Kto zna Hermana Melville’a tylko z powieści o białym wielorybie, może być zaskoczony. „Kopiście Bartleby’emu” bliżej do opowiadań Franza Kafki, niż do „Moby Dicka”. To równie zagadkowa i niejednoznaczna opowieść co „Przemiana” czy „Kolonia karna”. Dzięki nowemu przekładowi możemy wrócić (albo dopiero poznać) do wspaniałej noweli o dziwnym skrybie.